Fragment artykulu z Gazeta- Korespondent 23 z dnia 9-15 czerwca 2006, s. 10
“...Uczniowie kursow kredytowych - 10. i 11. klasy przedstawili w sali parafialnej sztuke pt. „Folwark zwierzecy” w rezyserii swego nauczyciela, Jaroslawa Moczarskiego, oparta na motywach znanej ksiazki George’a Orwella „Animal Farm”. Powiesc ta, utrzymana w konwencji fabliaux alegorycznych opowiastek o zwierzetach jest satyra, ukazujaca w jaskrawym swietle stara prawde, ze wladza demoralizuje, i ze dzierzacy ja uwazaja sie zazwyczaj za „rowniejszych”.
Owellowska opowiesc to historia o zwierzetach, ktore zbuntowaly sie przeciw zlemu gospodarzowi i postanowily gospodarzyc sie same, na zasadach calkowitej rownosci. Po pewnym czasie jednak, powierzyly ster rzadow swiniom. Te ostatnie zas, dorwawszy sie do wladzy i koryta, poczuly sie panami. Zadaly coraz wiecej, dawaly coraz mniej, wziely wszystkich za pyski, mordy i dzioby, zaczely usuwac niewygodnych...
Zmodyfikowaly tez wkrotce naczelna zasade: „Wszystkie zwierzeta sa rowne”, dodajac do niej ”...ale niektore sa rowniejsze od innych” i nie pozostajac szafowac wznioslymi haslami , po niedlugim czasie wprowadzily brutalna tyranie.
Tyle, w ogromnym skrocie o tresci ’’Animal Farm”. Co zas do opartej na niej szkolnego przedstawienia, jesli nawet gra byla w niektorych momentach „niedograna”, trzeba ich usprawiedliwic. Wszak uczniowie nie sa zawodowymi aktorami. Niedociagniecia byly zreszta znikome. Calosc wypadla dobrze, odtworcy roli Starego Majora, Squilera i Snowballa Pawel Rozanski, Ola Gieralt i Conrad Floryan zasluzyli na duze brawa byli znakomici.
Wybor tematu byl rowniez znakomity.’’Animal Farm” jest wprawdzie satyryczno-alegorycznym obrazem Wielkiej Rewolucji Pazdziernikowej i rzadow komunistycznych, lecz odnosi sie rowniez do naszej rzeczywistosci. W zlotej demokracji sa takze rowni i rowniejsi. Dzisiejsza mlodziez szkolna to jutrzejsi wyborcy. Moze wlasnie ten epizod w ich zyciu udzial w „Folwarku zwierzecym” bedzie dla nich lekcja madrosci politycznej. Moze wlasnie dzieki temu zaczna przesiewac przez sito slowa politykow, sledzic ich poczynania i nie pozwola nalozyc sobie wedzidel, i skubac sie, strzyc i doic bez umiaru. Oby.
Jutro zabrzmi w Szkole Polskiej ostatni dzwonek w tym roku szkolnym, a za pare tygodni obwiesci on nastanie wakacji we wszystkich szkolach. Dzieciom, ktore poswiecaja czesc soboty na dodatkowa nauke, nalezy sie podwojnie udany odpczynek. Wesolych wakacji!...”
Ela Szlachetka
|