Polska i ja
A dab stal..
Podnosze glowe. Widze niebo. Czyste, niebieskie, bez zadnej chmurki... Niebo
polskie, stworzone dla Polakow ?... W sloncu ogrzewa sie ptaszek. Na przemian
spiewa i leciutko podskakuje. Wyciagam ku niemu dlonie... - Podejdz malutki.
Nie boj sie - Odlecial ! Dokad ? Na godlo ? Nie - to miejsce zarezerwowal
sobie On. Wielki Bialy Orzel w Koronie. Polski Orzel. W polskiej Koronie.
Dla wielu powod do dumy, dla innych - do tesknoty, dla kolejnych -do radosci.
A dla mnie? Kim jest ow Orzel ? Czym jego korona ? To "orzel", "korona", "zlote
szpony", "czerwone tlo". Po prostu.
Urazilem Was? Wasza dume? Godlo? Panstwo? Patriotyzm? Przepraszam. Tak sie czuje i "to"
wlasnie mysle. Chce pozostac z boku, patrzec na czyste niebo, polozyc sie na trawie i
wsluchac sie w spiew ptakow. Nie myslec, gdzie odpoczywam - czy przekroczylem granice
gminy, powiatu, wojewodztwa, panstwa... Ugryzc czerwone jablko...Nie zwracac uwagi - pochodzi
z sadu tuz za lasem, a moze z dalekich krain?...Nie chce aby mnie szufladkowali: jestes Polakiem,
Niemcem, Zydem, Katolikiem. Dajcie mi spokoj! To nie ja wybralem miejsce swego urodzenia, nie ja
wybralem jezyk i skore, ktora nosze cale zycie. Nikt z Nas nie wybral. Urodzilimy sie nie
Francuzami, Anglikami, Ormianami. Urodzilismy sie jako Homo Sapiens. Wszyscy. Bez wyjatku.
Jak moge pisac takie slowa? Przeciez nie znam uczucia milionow, ktore wyemigrowaly, zostaly
internowane w nieznane miejsca. Ktore tesknia za ziemia swych ojcow, za macierzystym krajem.
"Krajem", nie "panstwem"! Czy gdyby na maszcie nie powiewaly bialo-czerwone barwy to
teskniliby mniej? Czy gdyby nie byto granicznego slupa, umundurowanego celnika, nie mieliby
ochoty wracac? Powodem radosci nie sa przeciez urzednicy, nie blaszane miniatury godla w
klapach mundurow. Szczescie sprawia przechadzka nad staw, w ktorym kapalismy sie jako dzieci.
Przemierzenie drozki wiodacej przez zagajnik do malenkiej chatki, na ktorej tarasie
drzemal "siwiutki dziadzius"...
Jeszcze raz wdrapac sie na sam czubek debu, by wykrzyczec imie wybranki serca.
Nawet kosztem otarcia skory na kolanach i nadgarstkach. To jest marzenie! Wielu oddaloby za
takie chwile majatek. Linia graniczna przebiegala przez wiele pol, rogatki stawiano w roznych
miejscach. A dab stal. Jego ojczyzna do dzis jest ziemia, w ktorej gleboko sie zakorzenil.
Rosnie posrod innych debow - mniejszych i mlodszych. Czy zasadzili je Polacy, Czesi czy Slowacy?
To go nie interesuje. Za czyich rzadow ? Nie wie.
Powiecie: "A Polacy? Przeciez tyle walczylismy o niepodleglosc, wlasny rzad, o POLSKOSC.
Nie znasz tego uczucia. Jestes jeszcze mlody. Nie rozumiesz..." Byc moze... Ale ucze sie historii
i wiem, ze ksztalt granic panstwa nie zawsze byl taki sam. Czytam: najwiekszy narodowy wieszcz
pisal: "Litwo, Ojczyzno Moja" ! Curie- Sklodowska, Chopin-, zyli w Paryzu. Zdradzili Polske?
A dzis: czy emigranci to nie Polacy?
Nie wazne jest, gdzie mieszkasz, przy ktorej ulicy stoi Twoja skrzynka na listy. "Ojczyzny
swojej nie szukaj na zadnej mapie. Twoj dom jest tam, gdzie kochaja Cie..."* Moj dom stoi w
Osielsku, pod Bydgoszcza. W wojewodztwie kujawsko - pomorskim. W Polsce. Ale to nie jest dla mnie
wazne. Wzrusza mnie to, ze zyje wsrod ludzi, ktorych kocham i szanuje. Ktorzy mnie szanuja i
kochaja. Od nich zawsze uslysze, kim naprawde jestem. Moja "Polska" i ja.
* Cytat pochodzi z utworu szczecinskiego zespolu Wlochaty, dzialajacego na polskiej scenie
niezaleznej.
Tomasz Sypniewski,
Osielsko woj. kujawsko-pomorskie, Polska
|